Przez dziesięciolecia podstawowym sposobem zabezpieczania bel słomy i siana przed deszczem oraz śniegiem były niebieskie lub zielone plandeki foliowe. Chociaż są niedrogim i skutecznym rozwiązaniem, mają swoje wady: większe prawdopodobieństwo wystąpienia pleśni, porwanie przez wiatr, duże ryzyko wilgoci.
Dziś widok tradycyjnej plandeki na stogach to coraz rzadszy widok. Została ona niemal całkowicie wyparta przez fliz okrywowy (agrowłókninę do słomy). Jakie właściwości posiada nowy materiał i czym się różni od plandeki?
To najważniejsza różnica technologiczna, która zdecydowała o wygranej flizu:
Fliz wykonany jest z ciągłych włókien polipropylenowych o specyficznej strukturze. Ułożony pod odpowiednim kątem (minimum 45°) działa jak dachówka. Krople deszczu spływają po jego zewnętrznej powierzchni, nie wnikając w głąb stogu. Nawet przy ulewnych opadach słoma znajdująca się pod spodem pozostaje nienaruszona.
Przy silnym wietrze ochrona stogu plandeką jest ryzykowna. Nie przepuszcza powietrza, więc działa jak żagiel. Podczas silnej wichury plandeka głośno hałasuje, wyrywa mocowania, pęka.
Fliz okrywowy charakteryzuje się wysoką przepuszczalnością powietrza, dzięki czemu wiatr przez niego „przepływa”, zamiast go podrywać. Dodatkowo jego chropowata powierzchnia idealnie „przyczepia się” do balotów słomy, co znacznie ułatwia montaż i zapobiega zsuwaniu się materiału.
Choć zakup flizu wiąże się z nieco wyższym kosztem początkowym niż tania folia, inwestycja zwraca się niezwykle szybko:
Fliz ma przewagę w żywotności materiału – potrafi wytrzymać od 3 do nawet 6-8 sezonów, w przeciwieństwie do tradycyjnej plandeki, którą wymieniamy co roku. Dzieje się tak ze względu na wysoką odporność na promieniowanie światła słonecznego. Gęsty materiał flizu jest przystosowany do wystawiania go na pełne słońce. Ponadto, fliz jest bardzo prosty i szybki w montażu, a także nie wymaga dociążenia.
Podsumowanie
Zamiana tradycyjnej plandeki na fliz okrywowy to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim czysty rachunek ekonomiczny. Mniejsze straty w słomie, brak problemów z pleśnią i wieloletnia trwałość materiału sprawiły, że fliz został nowym standardem w nowoczesnym rolnictwie. Dla każdego, kto ceni jakość paszy lub ściółki oraz swój własny czas, powrót do folii po prostu się nie opłaca.

